<title_newspaper="Przekrój">
<title_article="Lekarz o kamykach">
<author_1="dr Jerzy Polański">
<language="pl">
<style="press">
<year="1954">
<month="12">
<date="1954-12-20">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Panie Redaktorze! Kamica żółciowa (patrz artykuł dr. Antoniego Tuchendlera "Przekrój" 503) zmusza często chorych do szukania pomocy u różnych "cudownych doktorów", znachorów itp. szarlatanów. My lekarze często słyszymy od pacjentek (cierpienie to nawiedza w większości kobiety), że leczyły się u takiego „doktora" — kuracja poskutkowała, pacjentka wydaliła kilkadziesiąt kamieni żółciowych, Jednak nadal czuje się słaba i nawiedzają ją nie mniej często ataki. Cóż to za kamienie, które miały uwolnić ją od cierpień? Otóż pomysłowi "lekarze-specjaliści od kamieni żółciowych" podają takim pacjentkom oliwę z wapniem i cholesteryną (cholesteryna — związek chemiczny znaleziony w kamieniach żółciowych). Po spożyciu tej mikstury, w jelitach odbywa się pewien proces chemiczny.W jego wyniku w stolcu pojawia się rozszczepiony tłuszcz w postaci mydeł wapniowych, zmieszany z błyszczącą cholesteryną. Mydła te mają postać mniejszych lub większych kryształków, a jest ich nieraz ogromna ilość. „Lekarz" wyjaśnia pacjentowi, że to są właśnie „kamienie żółciowe". Wiemy, że wzruszenia psychiczne złe czy dobre, mają wpływ na pacjenta obarczonego chorobą wątroby. Podatnym na sugestię pacjentkom kuracja ta może więc na jakiś, zresztą bardzo krótki czas. psychicznie pomóc. Kiedy jednak dokonane później zdjęcie rentgenologiczne wykaże nadal obecność kamieni żółciowych — pacjentki doznają rozczarowania stan ich znowu się pogarsza. Rzekome „kamienie" pokazywane nieraz różnym niedowiarkom jako efekt „cudownego" leczenia, kamienie przechowywane pieczołowicie w pudełkach, niby rodzinna biżuteria — po pewnym czasie jako związek nietrwały, rozpadają się, a wraz z nim ginie wiara w „cudownych doktorów".Rzekome „kamienie" pokazywane nieraz różnym niedowiarkom jako efekt „cudownego" leczenia, kamienie przechowywane pieczołowicie w pudełkach, niby rodzinna biżuteria — po pewnym czasie jako związek nietrwały, rozpadają się, a wraz z nim ginie wiara w „cudownych doktorów". Dr Jerzy Polański,Skawina
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
